#1 Inspiracje

 

Jest co najmniej kilka osób, które poprzez swoją działalność w sieci , swoją osobowość oraz sposób kreacji wpłynęły na to, że ta strona powstaje. W następnych postach na pewno znajdą swoje zaszczytne miejsce. Jednak pierwszą osobą, której zawdzięczam to, że w ogóle pomyślałam o zmianach, jest moja córka, Majka. Tak, wiem… czuć banałem na odległość, szczególnie dla osób, które nie mają dzieci. Nie sposób jednak tego banału obejść, choć postaram się, by ten wpis nie wiał nudą, ckliwością oraz przesadnym uwielbieniem.

Oczywiście, że moja córka jest najwspanialszą osobą pod słońcem i kocham ją miłością bezgraniczną. Jest moją największą inspiracją. Staram się jej nieba uchylić…Chciałabym jednak dzisiaj nie pisać o niej, lecz opowiedzieć o tym, co ta mała niespełna trzyletnia istota podarowała mi.

Zapewne jak każdy rodzić chcę by latorośl wyrosła na wspaniałego człowieka. Nie znam rodziców, którzy chcieliby dla swojego dziecka życia przeciętnego, banalnego, bez szczęścia wewnętrznego oraz bogatych kontaktów z wartościowymi ludźmi. Wiadomo, każdy chciałby stworzyć idyllę w której centralnym obiektem będzie właśnie Ona/On/Oni. Przygotowując się do przyjścia na świat mojej pierworodnej wiedziałam już, że chcę być świadomą mamą, nie stawiać wszystkiego na kartę co będzie to będzie….bo niby dlaczego miałabym z tego rezygnować? Spontaniczność…ok, jak chcesz jechać na Teneryfę, lub kupić nowe buty (oczywiście, że są potrzebne, co za pytanie!) to spontaniczność jest nawet czasem wskazana. Szukałam więc rozwiązań, które mogły by mi w tym pomóc. Zagłębiłam się w Rodzicielstwo Bliskości,  Porozumienie Bez Przemocy oraz szeroko rozumianą więź i ekologiczne podejście do świata. Sięgając po kolejne książki, nabierałam przekonania, że jest to droga, którą chciałabym podążać. Jest w tym coś tak pierwotnego, prawdziwego, że nie potrafię już inaczej patrzeć na dzieci…ale również na wszystkich innych. Ciąża zmienia moją strukturę mózgu, zmieniła również strukturę mojego pojmowania świata oraz ludzi. Jest to temat tak szeroki, że pozwolę sobie pozostawić go na odrębny wpis.

Do rzeczy. Chciałabym być dla niej przykładem. Tak po prostu. Jestem jej lustrem teraz i przez następnych kilka lat. Jaki obraz chcę by widziała, co naśladowała? No właśnie. Nie ma dla mnie większej mocy niż powtarzalność moich gestów w jej małym ciele. Nie ma większej siły niż moje słowa powtarzane przez nią. Czy istnieje większa motywacja? Nie sposób tego nie docenić, jak ogromny mamy wpływ, z którego czasem nieświadomie rezygnujemy. Co gorsza powtarzamy błędy pokoleń, które należałoby po prostu przerwać. Moja satysfakcja, która zapewne przyjdzie z czasem, będzie wspaniałym dodatkiem do nowej jakości życia. Bo tu proszę Państwa nie chodzi o drastyczne zmiany wywracające życie do góry nogami, tylko o samoakceptację oraz wyższą jakość życia na co dzień ( i nie chodzi wyższy standard w sensie materialnym). O tym jak wystarczająco dobrze poprawić sobie jakość życia napiszę niebawem. Każdy, kto choć trochę próbuje zrozumieć swoje dziecię wie, że to nie jest łatwe, szczególnie jeśli ma się masę nawyków i przyzwyczajeń…etc…(z których sobie nawet nie zdajemy sprawy)…ale da się! Serio.Wpis zamykam klamrą kolejnego banału. Trzeba tylko chcieć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s