#8 O chustonoszeniu

kaha w chuście
zabawne foto z aplikacji photofunia.com/2011 rok

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o noszeniu dzieci w chustach, miałam pewnie kilka lat. Pamiętam opowieści mojej babci Janeczki o mieszkających po sąsiedzku cyganach. Na ulicach kobiety żebrały przytulając do piersi zamotane w chusty niemowlaki. Pamiętam też obrazki na których kobiety pracujące w polu, zgięte w pół pieliły, a na  plecach miały zamotane dzieci. Innym razem, w te same tobołki ładowały chrust czy drewno na opał. Moje odczucia oscylowały bardziej wokół cóż za biedne kobiety… niż zachwytów w stylu wow, cóż za wspaniała bliskość! W 2011 roku moje pojęcie o noszeniu dzieci w chustach idealnie obrazuje załączony powyżej fotomontaż 🙂

Nie zazdroszczę tym kobietom ani „komfortu” noszenia, ani czasów w jakich żyły. Formy opieki nad niemowlętami przybierały wtedy kształty ograniczone przez sytuację materialną i społeczno – gospodarczą. Wielki szacunek dla nich, jeśli świadomie wybierały tę drogę, zamiast pozostawiać dziecko pod opieką.  Przeszłość opowiada historię opieki nad noworodkami jako nieustanną, nienaturalną próbę rozłąki matki z dzieckiem celem jak najszybszego usamodzielnienia, które polega między innymi na samodzielnym zasypianiu niemowląt. Natura przewidziała to inaczej i nie jest to kwestia naszego podejścia do wychowywania czy opieki, ale kwestia naszego naturalnego instynktu oraz drogi rozwojowej. W miarę rozpędu cywilizacyjnego wymyślano coraz to nowsze, pomocne akcesoria do opieki i transportu dzieci.  Niespełna 150 lat temu wyprodukowano pierwsze wózki. Podobnie jak powszechne w owym czasie opiekunki/mamki, podobnie wózek pozwalał na większy komfort, kosztem naturalnego procesu rozwoju człowieka. Moda, często poparta ówczesnymi teoriami naukowymi oraz sytuacją społeczną powodowała, że oddalaliśmy się od najprostszego i najbardziej naturalnego procesu w naszym życiu jakim jest posiadanie potomstwa i opieka nad nim.

W szalonych latach ’70, które mi osobiście kojarzą się z momentem nastania nowego pokolenia, ludzi, którzy negowali zniewolenie fizyczne i mentalne, to właśnie wtedy chusty do noszenia dzieci przybrały obecny kształt. Długi pas dobrze pracującej tkaniny, na tyle długi, by swobodnie i wygodnie można było owinąć  dziecko i rodzica. To wtedy powstawały różne próby wiązań i te, które motamy do dziś. Wtedy też powstała pewna niemiecka firma produkująca chusty, które najbardziej przypadły mi do gustu. Chusty z tamtych lat są prawdziwym rarytasem 🙂 Od tamtego czasu powstało mnóstwo firm produkujących chusty, rodzajów splotów tkania chust, często stają się one towarem luksusowym i pożądanym.  Powstaje coraz więcej forów, grup czy klubów kangura. Chusty kojarzą się teraz ze stylem życia, który daleko odbiega od biednych kobiet pracujących w polu, a kojarzy się raczej z ekologicznym i świadomym stylem życia

Noszenie w chuście jest bardzo naturalne, wzięło się z wrodzonej potrzeby , ssaków-noszaków, które rodzą się w pośrednim stadium rozwojowym, zupełnie bezbronne i niezdolne do samodzielnego przeżycia. Potrzebują by inni reagowali i zaspokajali jego potrzeby. Ludzką, wrodzoną umiejętnością  komunikacyjną jest funkcja alarmu w postaci płaczu. Gdy niemowlę ma potrzebę, która musi być zaspokojona po prostu płacze. Natura wymyśliła to tak, by płacz był na tyle głośny i przejmujący byśmy po prostu te potrzeby spełniali. Z czasem oczywiście nabywamy doświadczeń i to one warunkują naszą reakcję i komunikację ze światem. Kluczowym dla naszego rozwoju jest czas niemowlęctwa i sposób reagowania na potrzeby przez opiekunów. To od tego jak rodzice reagują na płacz może zależeć dalszy rozwój zarówno fizyczny jak i psychiczny małego dziecka. Nosząc dziecko blisko siebie w chuście dziecko czuje się bezpiecznie, jest spokojnie, a wszelkie potrzeby możemy wychwycić nim rozpoczną alarm bojowy. Budowanie więzi z dzieckiem, które jeszcze do niedawna żyło pod naszym sercem jest dużo łatwiejsze gdy to samo bicie serca kołysze je do snu. Tak naprawdę ludzie powinni rodzić się 3 miesiące później, jednak nasz rozwój intelektualny spowodował, że coraz większe głowy nie były by w stanie przejść przez kanał rodny. Pierwsze 3 miesiące jesteśmy fizjologicznymi wcześniakami. Można niemowlakom oszczędzić stresu, który jest zabójczy dla połączeń nerwowych w mózgu i dostosować sposoby pielęgnacji do jego potrzeb, a nie odwrotnie.

Większość rodziców nosi swoje dzieci na rękach codziennie. Są dzieci, które mają wyjątkowe potrzeby i te dzieci są noszone przez rodziców nawet po kilka godzin w ciągu dnia. Rodzice przekładają je z jednego ramienia na drugie, często nawet nie zwracając uwagi na to w jaki sposób ułożone jest dziecko, nie mówiąc już o tym jak ułożona jest miednica, czy kręgosłup. W świadomości rodziców istnieje zapewne zakaz pionizowania, ale czy tak naprawdę wiedzą dlaczego nie należy dzieci nosić w ten sposób, co to powoduje? Pionizowanie powoduje ucisk główki na kręgosłup, który dopiero się kształtuje. Odpowiednie ułożenie miednicy w stosunku do kręgosłupa i odwrotnie sprawi, że rozwój ten będzie przebiegał prawidłowo. Noszenie w chuście powoduje, że prawidłowa pozycja w jakiej ułożymy dziecko jest stabilna, wygodna dla niego, ale co więcej, wygodna jest również dla rodzica, który pod wpływem napięcia chusty prostuje się i wszystkie  swoje zgarbione kręgi 😉 Prawidłowe noszenie daje obopólne korzyści. Wolne ręce opiekuna, słodki sen dzidziusia, wspomaganie laktacji, budowanie głębokiej więzi czy wspomaganie prawidłowego rozwoju to tylko kilka zalet, które niosą ze sobą chusty. Być może chusty nie są dla każdego najlepszym rozwiązaniem, istnieją również przeciwwskazania do noszenia, ale zachęcam wszystkich świeżo upieczonych rodziców chociażby do próby motania. Najlepiej, gdy te próby odbywają się pod bacznym okiem doradcy, który pomoże, wesprze i nauczy dobrze motać, by pewnie i z radością nosić  maleństwa.

Moje dzisiejsze rozważania spuentuję krótko : daj się ponieść 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s